Bożena Matecka – „Pani Doktor” – lekarka ze Złotoryi, która nie bała się komuny

Bożena Matecka, urodzona 14 lutego 1946 roku w Wólce Radzymińskiej, była lekarzem chorób wewnętrznych, matką siedmiorga dzieci i jedną z najbardziej odważnych postaci opozycji antykomunistycznej na Ziemi Złotoryjskiej. Zmarła 30 kwietnia 2004 roku w wieku 58 lat. Dziś, dzięki wpisowi do ewidencji Instytutu Pamięci Narodowej, jej grób i postawa zostały oficjalnie uhonorowane jako świadectwo odwagi i niezłomności.

Do Złotoryi przyjechała na początku lat 70. jako młoda lekarka. Szybko stała się „naszą lekarką” – osobą, do której pacjenci przychodzili nie tylko po receptę, ale także po wsparcie i ludzkie słowo. Pracowała w szpitalu i w Przychodni Rejonowej przy placu Niepodległości. Jej dyżury zapadały w pamięć – nie patrzyła na zegarek, patrzyła na człowieka.

Lekarka i antykomunistka

W czasach, gdy Polska była państwem zniewolonym, a komunistyczna władza – wsparta aparatem represji – próbowała złamać ducha Narodu, zastraszyć i wykorzenić wszelkie przejawy niezależnej myśli oraz patriotyzmu, Bożena Matecka nie milczała.

Była cenionym lekarzem w całym powiecie złotoryjskim – oddanym ludziom starszym, ubogim i potrzebującym. Jednak jej działalność wykraczała daleko poza obowiązki zawodowe. Jako zdeklarowana antykomunistka dawała publiczne świadectwo sprzeciwu wobec systemu, który internował i niszczył tych, którzy domagali się wolnej Polski.

W czasie stanu wojennego, gdy za najmniejszy gest sprzeciwu groziły zatrzymania, rewizje i szykany, nosiła znaczek Matki Boskiej w klapie w pracy, w centrum Złotoryi układała z kwiatów i zniczy wielki krzyż w rocznice 13 grudnia, 3 maja i 15 sierpnia. Czyniła to pod czujnym okiem funkcjonariuszy aparatu przemocy. W siedemnastotysięcznym mieście był to akt jawnego oporu wobec totalitarnej władzy. System, który budował swoją potęgę na zastraszaniu obywateli, musiał patrzeć bezradnie na Jej odwagę.

Pomoc dla represjonowanych

Nie ograniczała się do symbolicznych gestów. Rozprowadzała solidarnościową bibułę – zakazane wydawnictwa ścigane przez bezpiekę. Udzielała wsparcia osobom zaangażowanym w działalność opozycyjną, wystawiając dokumentację lekarską, która chroniła ich przed represjami i przeszukaniami. W realiach państwa policyjnego był to czyn wymagający ogromnej odwagi i gotowości poniesienia konsekwencji.

W wielu przypadkach pomoc dr Mateckiej była konkretna i skuteczna. Między innymi wsparła sierż. Jana Kuska z 62. Kompanii Specjalnej „Commando”. Dzięki Jej postawie uniknął on przeszukania swojego mieszkania przez SB i WSW, zanim zdołał je „posprzątać z bibuły”.

Pracując jako lekarz w Złotoryi, nie ograniczała się wyłącznie do leczenia pacjentów. Wielokrotnie angażowała się w dyskretną pomoc osobom represjonowanym przez władze komunistyczne. Jednym z takich przypadków było przyjęcie do szpitala Aleksandra Biedaka, dyrektora Zespołu Szkół Zawodowych (ZSZ) w Złotoryi.  W 1982 roku, gdy groziło mu aresztowanie przez Służbę Bezpieczeństwa za działalność opozycyjną i wspieranie „Solidarności”, dr Matecka wystawiła mu skierowanie i przyjęła go na oddział szpitalny na okres około miesiąca. Oficjalna hospitalizacja pozwoliła dyrektorowi Biedakowi uniknąć internowania lub tymczasowego aresztowania, dając mu jednocześnie czas na względne bezpieczeństwo i ochronę przed dalszymi represjami.  Finalnie Aleksander Biedak został zmuszony do emigracji z Polski bez prawa powrotu.

Arkadiusz Przytuła w swoim świadectwie wspomina, że dr Bożena Matecka wraz z psycholog Marią Polakiewicz udzielały mu stałego wsparcia w konspiracji. Informowały, jak postępować w sytuacjach zagrożenia internowaniem, zalecały wzywanie pogotowia w razie pobicia, aby udokumentować obrażenia. Dzięki ich kontaktom udało się wyciszyć sprawę prokuratorską przeciwko Przytule.

Małżeństwo i wspólna droga

Bożena Matecka dzieliła życie z Janem Mateckim – człowiekiem, którego losy od najmłodszych lat były naznaczone walką z komunistycznym systemem. Jan Matecki był jednym z najmłodszych i najbardziej znanych członków Związku Młodych Wrogów Komunizmu (ZMwK) – oddolnej, nielegalnej organizacji młodzieżowej działającej w Złotoryi i okolicach w latach 1952–1954.

Jan, w momencie aresztowania przez Urząd Bezpieczeństwa miał zaledwie 15 lat. Razem z bratem Czesławem i grupą rówieśników sprzeciwiał się sowietyzacji szkół, ateizacji i indoktrynacji komunistycznej. Członkowie ZMWK kolportowali ulotki antykomunistyczne, niszczyli symbole władzy ludowej (portrety Stalina i Bieruta, plakaty propagandowe) oraz prowadzili dyskusje na temat prawdziwej historii Polski i wartości niepodległościowych.

W 1954 roku UB rozbiło organizację. Jan Matecki został aresztowany i osadzony w więzieniu przy ul. Klęczkowskiej we Wrocławiu. Tam poddano go brutalnym przesłuchaniom, biciu i torturom psychologicznym – standardowym metodom stosowanym wobec nieletnich konspiratorów. Po kilku miesiącach opuścił areszt na mocy amnestii, jednak sprawa zakończyła się procesem przed Wojskowym Sądem Rejonowym we Wrocławiu. Wielu członków ZMwK otrzymało wieloletnie wyroki więzienia.

Po 1989 roku Jan Matecki został oficjalnie uznany za osobę represjonowaną politycznie. Jego historia stała się symbolem zapomnianego ogniwa młodzieżowego oporu antykomunistycznego na Ziemiach Odzyskanych – szczególnie w małych ośrodkach takich jak Złotoryja.

Dziedzictwo

Bożena Matecka wychowywała siedmioro dzieci w duchu prawdy, honoru i miłości do Ojczyzny – wbrew oficjalnej propagandzie. Najstarszy syn Miron już jako czternastolatek angażował się w działania opozycyjne: zrywał propagandowe afisze WRON i uczył harcerzy zakazanych pieśni patriotycznych.

Bożena Matecka nie zabiegała o wyróżnienia. Pracowała, wychowywała dzieci, sprzeciwiała się złu i brała odpowiedzialność tam, gdzie inni się cofali. Jej życie zostawiło ślad nie tylko w ludzkiej pamięci pacjentów i mieszkańców Złotoryi, ale także w historii walki o wolną Polskę na Ziemi Złotoryjskiej.

Stowarzyszenie Działaczy Opozycji Antykomunistycznej i Osób Represjonowanych Ziemi Złotoryjskiej im. gen. bryg. Ryszarda Kuklińskiego upamiętnia Jej postać jako wzór odwagi cywilnej i niezłomnej postawy patriotycznej – zgodnie z dewizą Bóg – Honor – Ojczyzna.


Źródła:

    • Wspomnienia córki Malwiny Durachty oraz koleżanek z pracy (Jana Kałuża, Barbara Miszczyk, Małgorzata Filipiak)
    • Świadectwo Arkadiusza Przytuły i Jana Kuska

    • Fragmenty publikacji dotyczących stanu wojennego w Złotoryi